poniedziałek, 31 grudnia 2012

Szczęśliwego Nowego Lepszego Roku!!!

Dziękuję za pozytywną energię, życzliwość i wyrozumiałość, za wsparcie i za każdy gest, który dawał uśmiech w mijającym roku. Oby nam wszystkim tego nie brakło w roku nadchodzącym!
 

niedziela, 30 grudnia 2012

Caramel K i wilk

Krótkie dni, za oknami niezbyt ciekawie. Tegoroczna jesień minęła mi bardzo szybko, tak jak cały rok. Nie udało mi się wygospodarować czasu, by uwieczniać drzewa wdzięczące się swymi kolorowymi czuprynami. Samą zimą też nie było okazji się nacieszyć, a zapewne była, bo przecież po pierwszym śniegu pojawiły się tradycyjne lamenty telewizyjne :) Jednak ostatnie dni przypominały bardziej wiosnę, tylko zieleni brakowało.

Korzystając ze słonecznej aury wybrałem się wraz z pewną młodą sympatyczną osobą w plener z zamiarem fotograficznym. Klaudia prowadzi bloga poświęconego modzie (link) i poprosiła mnie o uwiecznienie jej stylizacji, tak więc sobota była pracowitym dniem.












piątek, 14 grudnia 2012

ZENITAR 16mm f2.8

Jest taki dzień w grudniu, kiedy to ludzie wspominają brak Teleranka pewnej niedzieli przed laty. W tym dniu w me łapki wpadł na chwilę obiektyw Zenitar 16mm/f2.8.  Solidna konstrukcja wyprodukowana przez braci zza wschodniej granicy. Podobno jest spora różnica w jakości poszczególnych egzemplarzy, ale ja miałem szczęście i mogę pochwalić obiektyw. Udało mi się zrobić kilka fotek w ramach spaceru z mą dziatwą, można było popracować jeszcze nad światłem, ale działałem w "ekstremalnych" warunkach, w deficycie czasu :)
W temacie obiektywu mam dwie uwagi. Jedna skierowana jest do "pstrykaczy": obiektyw jest całkowicie manualny, więc "krakersy" przyzwyczajone do trybu AUTO będą mieć kłopoty. A druga uwaga, dość oczywista: jako, że wspomniany Zenitar to rybie oko, więc aby całkowicie wykorzystać jego potencjał, należy podpinać go pod pełną klatkę.






poniedziałek, 29 października 2012

Fama Blues Band

To było do przewidzenia, rewelacyjny wieczór mimo moich zmagań z choróbskiem. Koncert zespołu Fama Blues Band zgromadził liczną publiczność, bo było warto. Świetna muzyka, kapitalny głos Kowala: trochę coverów, utwory własne i żywiołowo reagująca publika. Kto nie był może żałować.













GATKI V

W sobotę na żwirowni w Gatce odbył się Piknik Off-Road Gatki V, którego organizatorem było Stowarzyszenie Samochodów Terenowych FORFITER4x4 z Rawicza. Pogoda była "świetna", bo jak to mówią Skandynawowie: pogoda jest zawsze, tylko czasem ludzie nieodpowiednio się ubierają :), a tym razem trzeba było się właściwie odziać. Temperatura nie rozpieszczała, a uczucie chłodu potęgował wiejący co jakiś czas silny wiatr, całość dopełniały całodniowe opady śniegu.

Tego typu imprezy, to nie zabawa dla "krakersów", "ciepłych kluch" i "francuskich piesków". Tutaj spotykają się ludzie twardzi, wytrwali, cierpliwi, a przy tym prawie zawsze uśmiechnięci, pomimo chłodu, błota i innych atrybutów ekstremalnej zabawy na bezdrożach. Element rywalizacji jest tu równie ważny co dobra zabawa, tu nikt nie pozostanie bez pomocy kiedy coś idzie nie tak na trasie.

Forfiter4x4, jak zwykle, ugościł wszystkich "z przytupem". Kawał dobrej roboty. Gratulacje!







Więcej zdjęć na travart.pl

piątek, 26 października 2012

Weekendowa ostra jazda

Odpoczynkowi mówimy stanowcze NIE! Piątek, weekendu początek! Za parę chwil i kilka momentów ruszam na koncert Fama Blues Band, gdzie zostałem zaproszony przez grupę w celach fotograficznych. Ogromna to dla mnie radość, tym bardziej, że muzyka jaką serwują jest bliska memu sercu - lata szkoły średniej :) Warto przy tej okazji wspomnieć, że wokalistą zespołu jest Tomasz KOWAL Kowalski, finalista obecnej edycji Must Be The Music. Wieczór zapowiada się bardzo ciekawie, bo chłopaki naprawdę dają czadu i robią to bardzo profesjonalnie, trochę nagród w swym dorobku mają. Będzie się dziś działo!


czwartek, 25 października 2012

Spacerowo

Na sobotę, 13 października zapowiadano opady, silny wiatr i niską temperaturę. Wśród tych apokaliptycznych wizji telewizyjnych speców od pogody zabrakło ostrzeżeń o gradobiciu, śnieżycy i burzy piaskowej :) Możliwe, że przygotowano spisek mający na celu pokrzyżowanie planów Piątego Międzynarodowego Spaceru Fotograficznego pod patronatem Scotta Kelby`ego, wielkiego przedsięwzięcia, w ramach którego w wielu miastach na całym świecie spotykają się entuzjaści fotografii.


Spacerowicze

Jak się okazało pogoda dopisała, dopisało też towarzystwo i o 10:00 na wrocławskim rynku, bardzo liczna, bo blisko stu pięćdziesięcioosobowa grupa miłośników fotografii rozpoczęła wspólny spacer. Nasze spotkanie wzbudziło zainteresowanie stacji TVN, której ekipa przygotowała materiał telewizyjny okraszając go wywiadami z liderami spaceru (Anetta i Artur Heller) oraz kilkoma jego uczestnikami.

Organizatorzy wrocławskiej edycji spaceru podjęli się niełatwego wyzwania. Jak we Wrocławiu wytyczyć czterogodzinną trasę najbardziej dogodną pod kątem fotografowania? Odpowiedź jest prosta: nie da się :) Bogactwa tego miasta nie sposób przecenić, za każdym rogiem i na każdym kroku kryje się niecodzienna historia, niecodzienny temat fotograficzny. Chyba każdy, kto choć przez krótką chwilę zabawił we Wrocławiu, wie o tym doskonale.

Decyzja zapadła i celem naszej wyprawy stała się zabytkowa część miasta z Rynkiem, urokliwymi uliczkami i Ostrowem Tumskim. Miłośnicy Wenecji Północy, jak często nazywany jest Wrocław, mogli zachwycać się architekturą kilku, z ponad setki mostów i kładek. Było w czym wybierać; były piękne odrestaurowane fasady zabytkowych kamienic, a także te szare, niszczejące i zapomniane; byli przechodnie: jedni zatopieni w codzienności, inni drzemiący na ławkach, byli nowożeńcy emanujący szczęściem, byli muzycy czarujący dźwiękami. Krótko mówiąc: było i działo się dużo!

Prócz fotograficznej uczty spacer stał się niecodzienną okazją do wymiany doświadczeń i spostrzeżeń, do poznania nowych ciekawych ludzi, a to wszystko spowodowało, że dzień 13 października stał się dniem wyjątkowym pod każdym względem. Oby więcej takich spotkań, więcej tak udanych dni.

Wielkie podziękowania należą się wszystkim uczestnikom spaceru, a w szczególność naszych opiekunom z Camerapixo :) Wyrazy uznania należą się czteroletniemu Aleksandrowi, który wykazał się niecodzienną wytrwałością podczas naszej czterogodzinnej wyprawy.

Przedsięwzięcie, jakim jest Spacer Fotograficzny to niesamowita inspiracja. Może warto czasem uzbroić się w aparat i pospacerować po swym mieście, wiosce czy okolicy. Czemu nie skorzystać z okazji do uchwycenia świata bezpośrednio nas otaczającego, niejednokrotnie niezauważalnego, do uwiecznienia perełek naszego podwórka, tak odmiennych od trochę już spowszedniałych, ale nadal pięknych wież Eiffla, Big Benów, piramid etc. Nie bójmy się odkrywać na nowo naszej najbliższej okolicy, nie bójmy się opowiadać fotograficznych historii o miejscach, kulturze i ludziach nas otaczających.

Galeria na travart.pl i specjalnym numerze Camerapixo

niedziela, 7 października 2012

Jesień idzie, nie ma na to rady...

Za oknem wieje, niebo zasnute ciężką ołowianą pierzyną, za chwilę większość z nas (czyt. "krakersy") wpadnie w jesienną depresję. W ramach walki z podłym samopoczuciem przypominam, że nasza Polska Złota Jesień jest najpiękniejsza i dlatego:

Jesień idzie, damy sobie radę :)

 

sobota, 6 października 2012

Spacer Fotograficzny

Już za tydzień spotkanie fotograficzne we Wrocławiu. Zespół Camerapixo (Anetta Heller i Artur Heller) poprowadzi spacer fotograficzny, który swym nazwiskiem firmuje Scott Kelby. Imprezy z cyklu Worldwide Photowalk przeznaczone są dla każdego, niezależnie od stopnia zaawansowania czy posiadanego sprzętu; dają możliwość poznawania nowych miejsc, ciekawych ludzi, a przede wszystkim pozwalają miło spędzić czas.  Tak więc czekam niecierpliwie, a wrażeniami podzielę się już za tydzień.


sobota, 29 września 2012

Błotne opowieści

Pięknie się złożyło i po raz drugi Camerapixo opublikowało moje zdjęcia. Tym razem do szerokiej grupy odbiorców trafił numer 23, w którym znalazła się krótka fotorelacja ze spotkań z pasjonatami czterech kółek, twardzielami, którym bezdroża niestraszne. (wersja ebook, wersja PDF)

Zapraszam także do mojej "ofrołdowej" galerii (kliknij na zdjęciu).


czwartek, 20 września 2012

Magda i Przemek

Zostałem poproszony przez Rafała Makiełę (makuzastudio.pl) o pomoc w realizacji plenerowej sesji ślubnej na wodzie. Chętnie ruszyłem do Wrocławia, gdzie zaopatrzyliśmy się w sprzęt pływający i zabraliśmy się do roboty. Przemierzając bezkresne wody Odry i Oławki narażeni byliśmy na mnogość zielska czyhającego na śrubę naszej motorówki. Tu małe wyjaśnienie: pan młody dowodził łódką wiosłową, a panowie ze sprzętem foto są już zbyt leniwi i zaokrętowali się na motorówce i to z zadaszeniem :)





 



poniedziałek, 17 września 2012

Berlin

I już po wyprawie na Berlin. Wyjazd udany, choć dość męczący ze względu na schodzone i zjeżdżone kilometry. Ruszyliśmy w czwartek popołudniową porą, wieczorem zameldowaliśmy się u znajomych Rafała, swoją drogą bardzo sympatycznych i gościnnych ludzi.  Na piątek zaplanowane były zdjęcia podczas przygotowań pani młodej w hotelu NHOW, miejscu ciekawym, nowoczesnym i kolorowym, pełnym giloszy.

 Następnie wraz z młodymi i częścią gości udaliśmy się w kierunku centrum Berlina do Französische Dom, gdzie odbyła się uroczystość ślubna. Już na miejscu rozgorzała bezpardonowa walka o kawałek parkingu, uwieńczona sukcesem.

Przyszedł czas na co nieco dla ciała, czyli uroczysty obiad na pięterku we włoskiej restauracji Bocca di Bacco. Trzeba przyznać, że Włosi serwowali same pyszności i po kilkugodzinnej uczcie ciężko było się ruszyć. Kalorie, kalorie, kalorie... Przy takich rarytasach można o nich zapomnieć.

Całą sobotę zarezerwowaliśmy na sesję plenerową. Rano zaczęliśmy w hotelu, a potem to już szaleństwo po Berlinie w świetnym towarzystwie.