Na sobotę, 13 października zapowiadano opady, silny wiatr i niską temperaturę. Wśród tych apokaliptycznych wizji telewizyjnych speców od pogody zabrakło ostrzeżeń o gradobiciu, śnieżycy i burzy piaskowej :) Możliwe, że przygotowano spisek mający na celu pokrzyżowanie planów Piątego Międzynarodowego Spaceru Fotograficznego pod patronatem Scotta Kelby`ego, wielkiego przedsięwzięcia, w ramach którego w wielu miastach na całym świecie spotykają się entuzjaści fotografii.
Jak się okazało pogoda dopisała, dopisało też towarzystwo i o 10:00 na wrocławskim rynku, bardzo liczna, bo blisko stu pięćdziesięcioosobowa grupa miłośników fotografii rozpoczęła wspólny spacer. Nasze spotkanie wzbudziło zainteresowanie stacji TVN, której ekipa przygotowała materiał telewizyjny okraszając go wywiadami z liderami spaceru (Anetta i Artur Heller) oraz kilkoma jego uczestnikami.
Organizatorzy wrocławskiej edycji spaceru podjęli się niełatwego wyzwania. Jak we Wrocławiu wytyczyć czterogodzinną trasę najbardziej dogodną pod kątem fotografowania? Odpowiedź jest prosta: nie da się :) Bogactwa tego miasta nie sposób przecenić, za każdym rogiem i na każdym kroku kryje się niecodzienna historia, niecodzienny temat fotograficzny. Chyba każdy, kto choć przez krótką chwilę zabawił we Wrocławiu, wie o tym doskonale.
Decyzja zapadła i celem naszej wyprawy stała się zabytkowa część miasta z Rynkiem, urokliwymi uliczkami i Ostrowem Tumskim. Miłośnicy Wenecji Północy, jak często nazywany jest Wrocław, mogli zachwycać się architekturą kilku, z ponad setki mostów i kładek. Było w czym wybierać; były piękne odrestaurowane fasady zabytkowych kamienic, a także te szare, niszczejące i zapomniane; byli przechodnie: jedni zatopieni w codzienności, inni drzemiący na ławkach, byli nowożeńcy emanujący szczęściem, byli muzycy czarujący dźwiękami. Krótko mówiąc: było i działo się dużo!
Prócz fotograficznej uczty spacer stał się niecodzienną okazją do wymiany doświadczeń i spostrzeżeń, do poznania nowych ciekawych ludzi, a to wszystko spowodowało, że dzień 13 października stał się dniem wyjątkowym pod każdym względem. Oby więcej takich spotkań, więcej tak udanych dni.
Wielkie podziękowania należą się wszystkim uczestnikom spaceru, a w szczególność naszych opiekunom z Camerapixo :) Wyrazy uznania należą się czteroletniemu Aleksandrowi, który wykazał się niecodzienną wytrwałością podczas naszej czterogodzinnej wyprawy.
Przedsięwzięcie, jakim jest Spacer Fotograficzny to niesamowita inspiracja. Może warto czasem uzbroić się w aparat i pospacerować po swym mieście, wiosce czy okolicy. Czemu nie skorzystać z okazji do uchwycenia świata bezpośrednio nas otaczającego, niejednokrotnie niezauważalnego, do uwiecznienia perełek naszego podwórka, tak odmiennych od trochę już spowszedniałych, ale nadal pięknych wież Eiffla, Big Benów, piramid etc. Nie bójmy się odkrywać na nowo naszej najbliższej okolicy, nie bójmy się opowiadać fotograficznych historii o miejscach, kulturze i ludziach nas otaczających.
Galeria na travart.pl i specjalnym numerze Camerapixo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz